Czesko-urugwajski duet w finale

Czesko-urugwajski duet w finale

Po emocjonującym meczu Ariel Behar i Adam Pavlasek awansowali do finału gry podwójnej turnieju Enea Poznań Open. Urugwajczyk i Czech pokonali Iwana Liutarewicza Władysława Manafowa 3:6, 7:5, 11-9 i w sobotę zmierzą się o tytuł z Polakiem Karolem Drzewieckim oraz Czechem Petrem Nouzą.

W drugim półfinale gry podwójnej spotkały się pary rozstawione z numerem pierwszym oraz trzecim – Behar i Pavlasek, a także Liutarewicz oraz Manafow. Oba duety bez większych problemów dobrnęły do tej rundy turnieju, nie tracąc po drodze ani jednego seta. Awans do finału nie byłby nowością dla czeskiego tenisisty, który w parze ze swoim rodakiem Markiem Gengelem dotarł do decydującego meczu turnieju w zeszłym roku, lecz wtedy lepsi okazali się Hunter Reese oraz Szymon Walków.

Gra od początku meczu układała się bez zaskoczeń – nie było żadnego przełamania do końca trzeciego gema, gdy na kort musiała przybyć pomoc medyczna, której potrzebował Liutarewicz. Po kilku minutach zawodnicy wrócili do gry i obraz meczu początkowo się nie zmienił. Tak było aż do szóstego gema, gdy przełamania dokonał duet ze Wschodu. Faworyci spotkania nie chcieli jednak pozwolić rozpędzić się rywalom i już w kolejnym gemie „odłamali” swoich przeciwników. Nie zatrzymało to jednak serii „breaków”, para numer 3 dokonała tej sztuki po raz drugi z rzędu. Różnica była taka, że tym razem poszła za ciosem i wykorzystała również własne podanie, co w konsekwencji pozwoliło im wygrać pierwszą partię 6:3.

Drugi set już od początku miał inny przebieg niż pierwsza partia. Już drugi gem przyniósł przełamanie, lecz tym razem sztuki tej dokonali Behar i Pavlasek. Ponownie jednak mieliśmy do czynienia z momentalnym „odłamaniem” i wyrównaniem stanu rywalizacji. Kolejne gemy to zgodne wygrywanie poszczególnych części meczu przy własnym podaniu przez obie pary. Następne przełamanie przyszło dopiero w ostatnim gemie tego seta i pozwoliło Urugwajczykowi i Czechowi wygrać tę część meczu 7:5 i doprowadzić do super tie-breaka.

Ten również był wyrównany, choć od początku zarysowała się delikatna przewaga Liutarewicza oraz Manafowa. Behar i Pavlasek nie dawali jednak za wygraną i doprowadzili do wyrównania rezultatu na 4:4, a po chwili nawet objęli prowadzenie, ale aż do stanu 9:9 obie pary grały punkt za punkt. Wtedy ważne przełamanie zaliczyli Czech i Urugwajczyk, którzy po chwili wygrali również gem przy własnym podaniu i super tie-break 11:9. W finale zmierzą się z duetem Karol Drzewiecki i Petr Nouza.

– Jestem zadowolony ze swojej gry, zagraliśmy dobry mecz, ale to samo możemy powiedzieć o naszych dzisiejszych rywalach. Zarówno w pierwszym, jak i drugim secie pokazali się ze świetnej strony, więc można było zobaczyć niezłego tenisa na korcie – powiedział po meczu Adam Pavlasek. – Znam całkiem nieźle tenisa moich finałowych rywali, gdyż niedawno graliśmy z nimi w półfinale challengera z Bratysławie. Był to bardzo trudny, zacięty mecz, który udało nam się wygrać, więc mam nadzieję, że teraz będzie podobnie – stwierdził Czech.

Autor: Wojciech Dolata
Foto: Paweł Rychter

Czesko-urugwajski duet w finale
Facebook
Twitter
E-mail
Drukuj
Scroll to top