Szansa na polski ćwierćfinał i półfinał

Szansa na polski ćwierćfinał i półfinał

Turniej główny Enea Poznań Open 2026 startuje w poniedziałek (15 czerwca). W turniejowej drabince na pewno zobaczymy trzech Polaków, którzy otrzymali dzikie karty od organizatorów. Maks Kaśnikowski, Tomasz Berkieta i Daniel Michalski zmierzą się z wyżej notowanymi rywalami. Ponadto cała trójka znalazła się w jednej połówce drabinki, a to sprawia, że w teorii mamy szanse na polski ćwierćfinał i półfinał.

W sobotnie popołudnie odbyło się losowanie nie tylko eliminacji do Enea Poznań Open 2026, ale także drabinki głównej. W niej na pewno zobaczymy trzech Biało-Czerwonych, którzy doskonale znają korty Parku Tenisowego Olimpia. Szczególnie miłe wspomnienia ze stolicą Wielkopolski ma Maks Kaśnikowski, czyli triumfator turnieju z 2024 roku. W pamiętnym finale pokonał on Camilo Ugo Carabelliego. Z kolei przed rokiem pożegnał się z turniejem już na etapie pierwszej rundy, a jego pogromcą został późniejszy triumfator, Filip Misolic. Tym razem 22-latek urodzony w Warszawie na starcie Enea Poznań Open zagra z Lorenzo Giustino. Włoch plasuje się 70 miejsc wyżej od Polaka (jest obecnie na 211. miejscu w rankingu ATP). Panowie skrzyżowali ze sobą rakiety tylko raz w karierze. W 2024 roku na niemieckich kortach górą był Kaśnikowski (6:4, 7:5).

Tomasz Berkieta w pierwszej rundzie zmierzy się z rozstawionym z numerem siódmym Gonzalo Bueno. Zajmujący 180. miejsce w rankingu ATP Peruwiańczyk nie ma ostatnio dobrej passy. Przegrał trzy spotkania z rzędu w challengerach rozgrywanych na włoskiej ziemi. Z kolei 19-letni Berkieta ostatnio próbował swoich sił w challengerze w Prościejowie, ale nie udało mu się przebrnąć eliminacji.

Trudne zadanie czeka także Daniela Michalskiego. Jego przeciwnikiem w pierwszej rundzie poznańskiego challengera będzie turniejowa ósemka, Gustavo Heide. Polaka i Brazylijczyka dzieli ponad sto miejsc w światowym zestawieniu. Heide przyjeżdża do Poznania z Rolanda Garrosa. Tam próbował swoich sił w eliminacjach, ale uległ w drugiej rundzie Jurijowi Rodionovowi. Michalski ostatnio walczył w eliminacjach w Prościejowie i Bratysławie, ale bezskutecznie.

Trójka Polaków na kursie kolizyjnym

Cała trójka Polaków znajduje się w dolnej części turniejowej drabinki, w której mamy m.in. rozstawionego z dwójką Jana Choinskiego. I to właśnie Brytyjczyk może być potencjalnym rywalem Kaśnikowskiego w drugiej rundzie. Drugą turniejową przeszkodą Berkiety może być z kolei turniejowy numer trzy i zarazem ubiegłoroczny finalista, Dalibor Svrcina. Nieco łatwiejszego przeciwnika w drugiej rundzie może mieć Michalski, który zagra z Japończykiem Akirą Santillanem lub kwalifikantem.

Los sprawił, że na kursie kolizyjnym w potencjalnym ćwierćfinale są Kaśnikowski i Michalski. Z kolei lepszy z tej dwójki mógłby zagrać w półfinale z Berkietą. Taki scenariusz z pewnością ukontentowałby fanów tenisa, którzy wciąż mają w pamięci polski półfinał z 2024 roku, gdy Kaśnikowski zmierzył się z Kamilem Majchrzakiem.

Polscy kibice mają nadzieję, że naszych reprezentantów w turnieju głównym będzie więcej. W niedzielnych eliminacjach o swoje marzenia powalczy kolejnych pięciu tenisistów znad Wisły.

Pierwsze mecze turnieju singlowego zaplanowano na poniedziałek (15 czerwca).

MB

Szansa na polski ćwierćfinał i półfinał
Facebook
Twitter
E-mail
Drukuj
Scroll to top