Dalibor Svrcina jako pierwszy awansował do finału 30. edycji Enea Poznań Open 2025, którego sponsorami są również: Miasto Poznań, Operator Sieci Plus oraz Qemetica. Czech pokonał Argentyńczyka Thiago Agustina Tirante 6:3, 6:4 i w sobotę powalczy o trzeci challengerowy tytuł w tym roku.
Pierwsze piątkowe starcie półfinałowe zapowiadało się niezwykle interesująco, gdyż zmierzyli się w nim tenisiści rozstawieni z numerem dwa i trzy. Thiago Agustin Tirante i Dalibor Svrcina grali przeciwko sobie wcześniej dwukrotnie. W 2023 roku w Kurytybie lepszy okazał się Czech, natomiast rok później w eliminacjach do Wimbledonu górą był Argentyńczyk. Obaj zawodnicy prezentują dobrą formę w tym sezonie, gdyż Tirante w marcu triumfował w challengerze w Cordobie, a Svrcina dwukrotnie podnosił najwyższe trofeum w turniejach tej rangi – w Pune i Barlettcie.
Tak, jak można się było spodziewać, pojedynek obfitował w długie i zacięte wymiany. Argentyńczyk i Czech nie zwalniali ręki, ale równocześnie dobrze spisywali się w defensywie. W pierwszych sześciu gemach kibice byli świadkami aż czterech przełamań. Przy stanie 3:3 szala przechyliła się na stronę naszego południowego sąsiada. Svrcina w kluczowych momentach był solidniejszy i wyczekiwał na błędy rywala. Taka taktyka przyniosła korzyść i po 48 minutach partia otwarcia padła łupem niżej notowanego tenisisty.
W drugiej odsłonie Czech poszedł za ciosem i uzyskał breaka już w trzecim gemie, a następnie wyszedł na prowadzenie 3:1. Obraz gry się nie zmieniał. To cały czas Tirante był bardziej ofensywnym zawodnikiem, ale Svrcina świetnie spisywał się w defensywie, dobrze kontrował rywala i był regularniejszy. W szóstym gemie 24-latek z La Platy miał trzy szanse na odrobienie strat, ale żadnej z nich nie wykorzystał. Przy stanie 5:3 22-latek z Ostrawy miał cztery piłki meczowe, ale przy każdej z nich, świetnie zagrał Tirante. W kolejnym gemie Argentyńczyk zdołał obronić następne dwa meczbole w niesamowitym stylu, ale na więcej nie pozwolił już Czech i za siódmą piłką meczową zakończył pojedynek.
– Koniecznie chciałem zakończyć mecz już w tym gemie, bo on świetnie bronił te piłki meczowe i rozkręcał się. Łapał swój moment i mógł wrócić do meczu, więc kluczowe było dla mnie, żebym zakończył spotkanie przy swoim serwisie. Jestem szczęśliwy, że finalnie udało mi się skończyć pojedynek w dziesiątym gemie – powiedział Svrcina. – Starałem się grać agresywnie, jak tylko mogłem. Jak najwięcej piłek starałem się posyłać w jego backhand, bo on ma nieprawdopodobny forehand. Jeśli byłbym zbyt pasywny i pozwolił mu grać forehandem, mogłoby się to dla mnie niepomyślnie skończyć – dodał.
W finale Enea Poznań Open 2025 Svrcina zagra z lepszym z pary Cristian Garin kontra Filip Misolic. – Filipa znam od 12. roku życia. Gralismy już ze sobą, wydaje mi się, że mamy remisowy bilans, to trudny przeciwnik. Cristian z kolei był kiedyś w TOP 20, ma wiele doświadczenia, finał między nimi będzie wysokiej jakości meczem, niech wygra lepszy – skomentował Svrcina. – Czuję się świetnie, jestem niezwykle skupiony, bo chcę awansować do pierwszej setki rankingu. Awans do finału daje mi dodatkową motywację w tym celu. To dla mnie ważny moment i robię wszystko, co mogę, by grać dobrze – zakończył.
Czech może być piątym reprezentantem swojego kraju, który zdobędzie tytuł w poznańskim challengerze. Ostatnim Czechem, który triumfował w Parku Tenisowym Olimpia, był Jan Hajek w 2006 roku.
Dominika Opala
fot. Paweł Rychter



