Polski tenisista rusza na podbój Stanów

Polski tenisista rusza na podbój Stanów

Tomasz Berkieta jesienią dołączy do drużyny Texas Longhorns na Uniwersytecie teksańskim w Austin. Finalista juniorskiego Roland Garros 2024 upatruje w tym szansy na dalszy rozwój tenisowy. Warszawianin, który grał w tym tygodniu w Enea Poznań Open, opowiedział także o doświadczeniu trenowania w Akademii Riccardo Piattiego we Włoszech.

Tomasz Berkieta regularnie pojawia się na kortach Parku Tenisowego Olimpia podczas challengera ATP w Poznaniu. W tym roku czwarty raz zagrał w stolicy Wielkopolski, ale uległ w grze pojedynczej Peruwiańczykowi Gonzalo Bueno 6:7 (4-7), 3:6.

 – Szkoda tego meczu, nie ukrywam, że w tych kluczowych momentach zabrakło chłodnej głowy. Brak ogrania na tym poziomie niestety. Nie mam wielu okazji do grania takich turniejów, więc ogromne podziękowania dla organizatorów za przyznanie dzikiej karty – mówił po tamtym meczu 19-letni zawodnik ze stolicy, który dostał się również do debla, w którym walczył w parze z Maksem Kaśnikowskim. Polacy odpadli w czwartkowe popołudnie w ćwierćfinale przeciwko Szymonowi Walkowowi oraz ubiegłorocznemu triumfatorowi w grze podwójnej na poznańskim Golęcinie, Hiszpanowi Sergio Martosowi Gormesowi.

Budowanie budżetu

Jak się okazało, Berkieta zdecydował się teraz na obranie ścieżki uniwersyteckiej. Nasz reprezentant już jesienią wzmocni drużynę Texas Longhorns na Uniwersytecie w Austin, którą w przeszłości reprezentowali też m.in. Brytyjczyk Lloyd Glasspool (były lider rankingu ATP w grze podwójnej, a obecnie 6. deblista świata), Kevin Curren (finalista Wimbledonu 1985), Eliot Spizzirri (obecnie 95. tenisista na świecie) oraz Peyton Stearns (obecnie 64. zawodniczka w rankingu WTA).

– Pojawiła się taka opcja cztery tygodnie temu i stwierdziliśmy, że jest to dobry pomysł, jeżeli chodzi o rozwój tenisowy. Plan z tyłu głowy jest taki, że pojadę tam na rok, zebrać trochę budżetu, bo z tym niestety kulejemy. Po prostu nie jestem w stanie sobie pozwolić na jeżdżenie po turniejach w Europie cały rok plus trenować. To są ogromne koszty. Plan jest taki, żeby zebrać odpowiednią kwotę przez ten rok i ruszyć od maja przyszłego roku. Wiadomo, teraz będę jeszcze grać do wyjazdu w sierpniu, żeby jak najwięcej tych punktów ATP zostało, a od maja niejako od tego ruszyć i budować mój ranking ATP – wyjaśnił Berkieta.

Wybranie ścieżki uniwersyteckiej nie oznacza, że nie można startować w zawodowych turniejach. – To się właśnie zmieniło i dlatego zacząłem rozważać tę opcję. Od sierpnia do grudnia mamy wolną rękę, jeżeli chodzi o grę w turniejach. Jedyne, co trzeba, to ustawić się ze szkołą, dogadać z profesorami, żeby przymknęli nieco oko na nieobecności. Po prostu jeżdżę tam na zawody, uniwersytet to trochę wspiera, więc jest to bardziej przyjazne dla portfela. Niestety, finanse odegrały bardzo dużą rolę w tej decyzji, bo nie jestem fanem collage’u, no ale musiałem się zdecydować na taką ścieżkę – dodał nasz reprezentant.

Najpierw były Włochy

Od stycznia w USA zaczyna się liga uniwersytecka i wtedy uczniowie uczelni reprezentują swoje drużyny w rozgrywkach. Wtedy nie mogą grać w zawodowych turniejach.

– Od stycznia do końca kwietnia jest sezon NCAA Division I, przekalkulowałem, że wtedy nie stracę za dużo punktów, a tam zagram 60 meczów w pół roku. To jest zebranie ogromnego doświadczenia, także to dobry krok, jeśli chodzi o dalszy rozwój mnie jako człowieka, i jako tenisisty – ocenił Warszawianin, który obecnie zajmuje 512. miejsce w rankingu ATP.

W ostatnim czasie Berkieta miał też okazję trenować w akademii znanego włoskiego trenera Ricardo Piattiego z czołowymi tenisistami. 

– Trenowałem z Matteo Berrettinim, Lorenzo Musettim, Matteo Arnaldim, Gabrielem Diallo, Cameronem Norrie, Felixem Auger-Aliassime. To ogromna wartość dodana do mojego tenisa – podsumował.

Dominika Opala

fot. Karolina Kiraga-Rychter

Polski tenisista rusza na podbój Stanów
Facebook
Twitter
E-mail
Drukuj
Scroll to top