Czwartek był dniem ćwierćfinałów singla w Enea Poznań Open 2026. W walce o końcowy triumf w tegorocznej edycji turnieju pozostali Czech Dalibor Svrcina, Argentyńczyk Facundo Diaz Acosta, Brazylijczyk Gustavo Heide oraz Włoch Michele Ribecai.
Piąty dzień turnieju przyniósł tradycyjnie był dniem ćwierćfinałów. Na kortach Parku Tenisowego Olimpia nie zabrakło zaciętych trzysetowych spotkań, jak i pewnych awansów do najlepszej czwórki tegorocznej edycji poznańskiego challengera. Zdecydowanie problemów z zameldowaniem się w półfinałach nie mieli rozstawiony z numerem trzy Dalibor Svrcina oraz kwalifikant Michele Ribecai.
Czech stracił zaledwie pięć gemów w starciu z Peruwiańczykiem Gonzalo Bueno, pokonując go 6:2, 6:3. Svrcina jest więc na dobrej drodze, by powtórzyć lub polepszyć wynik sprzed roku w Poznaniu, kiedy to dotarł do finału imprezy. W tej edycji nie stracił jeszcze seta. Z kolei Włoch, który przedarł się przez eliminacje, nie zwalnia tempa. W ćwierćfinale okazał się lepszy od Brazylijczyka Joao Lucasa Reis Da Silva. Włoski kwalifikant oddał rywalowi tylko cztery gemy i po wyrównanym pierwszym secie, całkowicie przejął kontrolę w drugim, ostatecznie wygrywając 6:4, 6:0.
Znacznie więcej emocji kibicom dostarczyli tenisiści na korcie centralnym. Najpierw trzysetowy pojedynek rozegrali Facundo Diaz Acosta i Florian Broska. Rozstawiony z „czwórką” Argentyńczyk miał kontrolę nad spotkaniem w partii otwarcia, ale w trakcie rozwoju meczu coraz pewniej czuł się niemiecki kwalifikant. W decydującym secie Broska prowadził już 4:2, ale faworyt zdołał odrobić straty i zamknąć starcie w tie-breaku. Diaz Acosta ostatecznie wygrał 6:3, 4:6, 7:6 (7-3).
Nie mniej solidnej dawki tenisa było w pojedynku Jana Choinskiego z Gustavo Heide. Tam także zawodnicy rozegrali trzy sety. Zacięta walka trwała prawie trzy godziny, a w finałowej partii o jej losach zadecydował jeden break na korzyść Brazylijczyka, który wygrał 7:6 (7-5), 3:6, 6:4.
Tym samym o finał Enea Poznań Open 2026 zmierzą się Facundo Diaz Acosta i Michele Ribecai oraz Dalibor Svrcina i Gustavo Heide.
Dominika Opala
fot. Karolina Kiraga-Rychter



