Otylia Jędrzejczak: „Strefa Mentalna na Enea Poznań Open zainspirowała także mnie”

Otylia Jędrzejczak: „Strefa Mentalna na Enea Poznań Open zainspirowała także mnie”

W Strefie Równowagi Mentalnej podzieliłaś się kilkoma historiami ze swojego sportowego życia, ale zwróciłaś się też do rodziców młodych sportowców. Dlaczego akurat do nich?

Rodzic jest bardzo ważną częścią życia i rozwoju młodego człowieka. Jest często pierwszą osobą, która „pcha” dziecko do sportu. To on namawia do aktywności, zawozi na zajęcia, motywuje. Ale często jest tak, że rodzic spełnia swoje niespełnione ambicje, a one nie są odpowiednim motywatorem do tego, aby to dziecko stawało się coraz lepsze. Dlatego chciałam rodzicom wskazać, uczulić ich na to, gdzie są te granice roli rodzica w sporcie. Ja mając 15 lat zabroniłam rodzicom przychodzenia na zawody, w których startowałam. Bo chciałam być wolna od ich oczekiwań, od swego rodzaju presji. Rodzic ma oczywiście wspierać, pomagać, był dostępny, przytulić, ale nie ma oceniać, bo od oceny jest trener. Rodzic może wysłuchać, może mieć swoje zdanie, ale nie może mówić dziecku jeśli to zdanie jest sprzeczne z opinią trenera. Bo dziecko będzie w konflikcie, będzie rozdarte. Musimy pamiętać, że w drodze do sukcesu najważniejsze jest dziecko. 

W swojej fundacji dbasz o młodych sportowców, o zasoby wsparcia psychologicznego dla nich. Jak ważne są zatem takie spotkania dla sportowców i rodziców?

Dzisiaj jest ważne aby o strefie psychologii w sporcie mówić, aby o tym rozmawiać. Bo sport to rozwój fizyczny, ale także psychologiczny. Wiedza na ten temat pozwala równoważyć wysiłek i jego wpływ na naszą głowę. I to już na początkowym etapie przygody ze sportem. A w późniejszym etapie ten balans pozwala nam określić dokąd my chcemy iść, daje nam umiejętność radzenie sobie z otoczeniem, z presją, z naszymi oczekiwaniami. W czasach, gdy ja byłam sportowcem psycholog był postrzegany jako osoba, która ma problemy sama ze sobą. Uważano, że jeśli zawodnik ma psychologa, to znaczy, że jest słaby. Teraz na szczęście to się zmieniło. Uważam, że sportowiec prosząc o pomoc psychologa, trenera, czy lekarza pokazuje swoją siłę, bo odwagą jest przyznanie się i głośne powiedzenie „tak, potrzebuję pomocy”. 

Spotkaliście się podczas Enea Poznań Open w doborowym gronie, znacie się od lat, ale niemal od wszystkich słyszę, że także dla Was to było inspirujące. Też masz takie odczucia po Strefie Równowagi Mentalnej?

Absolutnie tak. Niesamowite jest to, że możemy usłyszeć te historie. Obserwujemy swoje kariery od lat, wydaje się, że się znamy, ale tutaj możemy poznać inne perspektywy. I oczywiście nie wszystkie te historie są zero jedynkowe. Takie do przeniesienia do naszego życia. To tak, jak z konferencjami trenerskimi. Zero jedynkowo nie można skopiować trenera żeby być najlepszym trenerem. Ale jak od każdego coś weźmiemy dla siebie, to stajemy się lepsi. Dlatego cieszę się, że wzięłam udział w tym wydarzeniu, cieszę się, że byli tu rodzice sportowców, ale właśnie urodził mi się w głowie pomysł, aby zrobić taką Strefę typowo dla zawodników. 

Pierwszy raz jesteś na turnieju Enea Poznań Open, zobaczyłaś obiekt, Ewelina Sterczewska opowiedziała Tobie o planach Parku Tenisowego Olimpia. Kobiety zarządzające w polskim sportem się wspierają?

Oczywiście. To jest niesamowite, co tu zobaczyłam. Klub prężnie działa, planowane zmiany będą jeszcze większym impulsem do kolejnych działań. Chcę stworzyć Akademię Liderek w naszej sportowej przestrzeni, bo musimy pokazywać siłę kobiet, że nie boimy się podejmować wyzwań. Powinniśmy sie pokazywać, bo cały czas w sporcie tych kobiet jest mało. To jest bardzo ważne. Gratuluję tego wydarzenia, turnieju, tych towarzyszących wydarzeń. Myślę, że jak ktoś dzisiaj był w Strefie Równowagi Mentalnej i słuchał, to wyszedł stąd bogatszy w wartościową wiedzę  i zastanawiający. Nad sobą, a to jest bardzo ważne.

Rozmawiała Beata Oryl-Stroińska

fot. Paweł Rychter

Otylia Jędrzejczak: „Strefa Mentalna na Enea Poznań Open zainspirowała także mnie”
Facebook
Twitter
E-mail
Drukuj
Scroll to top