Berkieta żegna się z Poznań Open

Berkieta żegna się z Poznań Open

Tomasz Berkieta nie awansował do drugiej rundy Enea Poznań Open 2026. Lepszy od Polaka okazał się Peruwiańczyk Gonzalo Bueno, który wygrał 7:6(4), 6:3. 

Tomasz Berkieta jako ostatni z Polaków wyszedł na kort w poniedziałek, by walczyć o drugą rundę gry pojedynczej. Wcześniej awans wywalczył Maks Kaśnikowski, a odpadli Alan Ważny i Daniel Michalski. 

Zadanie 19-latka z Warszawy nie było jednak łatwe, gdyż po drugiej stronie siatki stanął rozstawiony z numerem siedem Peruwiańczyk Gonzalo Bueno. Partia otwarcia była zacięta i do siódmego gema tenisiści utrzymywali swoje podania. Wtedy jako pierwszy przełamał 22-latek z Trujillo, jednak Polak błyskawicznie odrobił straty i ostatecznie o losach seta zdecydował tie-break. W nim większym doświadczeniem i opanowaniem wykazał się Bueno, choć Berkieta popisał się fenomenalnym minięciem, ale to było za mało, by zapisać seta na swoje konto. 

W drugiej odsłonie Berkieta kontynuował solidną grę, jednak w kluczowych momentach inicjatywę przejmował starszy z tenisistów. Tak też stało się w ósmym gemie, kiedy to do zera przełamał naszego reprezentanta. W kolejnym gemie Berkieta miał jeszcze szanse, by wócić do meczu – obronił dwie piłki meczowe, a następnie miał dwa break pointy, ale to nie wystarczyło. Ostatecznie Bueno wykorzystał trzeciego meczbola i zamledował się w drugiej rundzie, gdzie jego rywalem będzie Portugalczyk Frederico Ferreira Silva.  

 – Szkoda tego meczu, nie ukrywam, że w tych kluczowych momentach zabrakło chłodnej głowy. W tie-breaku zagrałem bardzo dobrą akcję i w następnych dwóch akcjach chciałem zagrać równie spektakularnie, a to było po prostu głupie. Zdaję sobie z tego sprawę, już w zasadzie grając to uderzenie, wiedziałem, że to nie jest dobry pomysł, ale jeszcze moja ułańska fantazja daje się we znaki. Brak ogrania na tym poziomie niestety. Nie mam wielu okazji do grania takich turniejów, więc ogromne podziękowania dla organizatorów za przyznanie dzikiej karty – podsumował Berkieta. – Ciężko mi oceniać moją grę, jestem perfekcjonistą i gdy nie idzie wszystko perfekcyjnie, to nie jestem zadowolony z mojej gry. Więc dzisiaj mam do siebie zarzuty pod kątem decyzji, które podejmowałem i o momenty, w których je podejmowałem. Cały czas walczę ze sobą, żeby to okiełznać. Dzisiaj były szanse, więc szkoda. – dodał.

Tomasz Berkieta zagra jeszcze w grze podwójnej w parze z Maksem Kaśnikowskim – Bardzo się cieszę, że udało nam się dostać do turnieju deblowego. Byliśmy drugą oczekującą parą i mam nadzieję, że zostaniemy w turnieju, jak najdłużej – powiedział warszawianin. 

Dominika Opala

fot. Karolina Kiraga-Rychter

Berkieta żegna się z Poznań Open
Facebook
Twitter
E-mail
Drukuj
Scroll to top